Ekspresowo

Wybrałem się do supermarketu. Z całego oferowanego przez sklep asortymentu wybrałem jeden produkt. Wybrałem się więc do kasy "ekspresowej", czyli takiej do której powinni udawać się klienci z nie więcej niż dziesięcioma produktami. Ponieważ spełniałem ten warunek, ucieszyłem się, że będę szybko i sprawnie obsłużony, co pozwoli mi na równie szybki powrót do domu (by cieszyć się zakupionym towarem). Moja nadzieja na szybkie opuszczenie sklepu była tym większa, że do pozostałych kas kolejki były równie długie, a ludzie w nich stojący posiadali pełne kosze zakupów.
Szybko jednak mój entuzjazm uciekł gdzieś daleko, gdy dało się zauważyć pewną nieprawidłowość. Otóż pozostałe - nieekspresowe kolejki zdawały się poruszać znacznie szybciej niż ekspresowe... Państwo przede mną z pewnością tego nie dostrzegli, byli zbyt pochłonięci patrzeniem sobie w oczy (między innymi, gdyż nie była to ich jedyna łącząca ich czynność). Natomiast pan stojący za mną też z pewnością niewiele widział, poza książką, której lektura całkowicie go pochłonęła.
Po jakimś czasie (dłuuuugim) już cała nasza kolejka wiedziała, że "coś jest nie tak", a pani z przodu dawała temu głośny wyraz. Okazało się, że nawalił system odpowiedzialny za transakcje realizowane przy pomocy kart płatniczych. Oczywiście tylko w tej jednej kasie. Co jeszcze bardziej oczywiste - kasjerka w ogóle nie pomyślała o tym, by pozostałych klientów denerwujących się w kolejce przeprosić i skierować do innych kolejek. Klienci którym przytrafił się ten kłopot też nie wpadli na pomysł, by udać się do jednego z trzech znajdujących się w markecie bankomatów, by tam wypłacić pieniądze i zapłacić za zakupy gotówką. Najgorsze i najdziwniejsze jednak jest to, że nikt z kolejki nie wykazał się mądrością i nie skierował się do innej kasy.
Czyżby supermarkety ogłupiały powszechnie?


0 x reakcje:
Prześlij komentarz