sobota, 4 kwietnia 2009

Zuma


Zwykle bywało tak, że to m. pytała mnie, skąd ma takie fajne (mini) gierki. Tym razem jednak role się odwróciły. Nie, żebym wcześniej o Zumie nie słyszał, ale dopiero obecność tej produkcji na twardym dysku m. sprawiła, że zapragnąłem osobistego zapoznania się z grą. I zaprawdę powiadam Wam - warto to uczynić!

Zuma jest grą zręcznościową, której występuje też pewien czynnik losowy. Trzeba o tym pamiętać, gdyż jak wiemy z doświadczenia, losowość może czasem wpłynąć na wzrost irytacji, która potrafi sięgnąć znacznie powyżej poziomu tolerowanego przez otoczenie. ;)

Tym niemniej przyjemność, jaką czerpie się z gry, oraz satysfakcja odczuwana z ukończenia kolejnych poziomów sprawia, że Zuma to bardzo dobry sposób na spędzenie kilku chwil przed monitorem. Polecam!


PS. Z racji tego, że nie tylko refleks, ale i spostrzegawczość ma tu istotne znaczenie, polecam grę w oknie. Na pełnym ekranie zbyt wielka powierzchnia jest do ogarnięcia, przez co traci się wiele cennego czasu na ocenę sytuacji.

2 x reakcje:

Kobieta z lekką dłonią pisze...

Kolejny zjadacz czasu :-). Gdy byłam na studiach grałam namiętnie, pamiętam jak dziś.
Wspomnienia!

Ramzel pisze...

I tak bezpieczniej grać w Zumę, niż jakieś MMO, które było jednym z głównych powodów zawalenia studiów przez mojego znajomego. Między innymi dlatego nawet nie próbuję sprawdzić, jak to się gra w 'onlajnówki'...

Prześlij komentarz