Secret

Secret to nie tylko film i książka, które na listach sprzedaży osiągają szczytowe pozycje. Ten tak zwany sekret to pewnego rodzaju filozofia życiowa, która przez wieki ukrywana była przed ludźmi. Tak przynajmniej przekonują współcześni propagatorzy 'sekretu', którzy w swej nieskończonej dobroci ujawniają go nam wszystkim...
Znawcy 'sekretu', czy jak wolą niektórzy 'Sekretu', uważają, że każdy element nas otaczający jest wynikiem oddziaływania naszych myśli. Wszechświat czyni wszystko pod dyktando naszych myśli. Chcesz piękny, sportowy samochód? Przekonaj swoje myśli, a w szczególności swoją podświadomość, że już go posiadasz, a wszechświat tak wszystkim pokieruje, że staniesz się jego właścicielem.
Znamy to już choćby z teorii o potędze pozytywnego myślenia. 'Sekret' idzie jednak dalej, starając się udowodnić, że wszechświat nie działa wybiórczo i nie wybiera tylko pozytywnych rzeczy do realizacji. Również wszelkiego rodzaju kataklizmy, klęski żywiołowe, wypadki, śmiertelne choroby i inne okropności powodowane są naszymi wstrętnymi myślami.
Jeśli więc w przyszłości Ty lub ktoś Tobie bliski zachoruje na raka, to wiedz, że jest to spowodowane tylko i wyłącznie niewłaściwym sposobem myślenia! To nie genetycznie modyfikowane i nafaszerowane chemią jedzenie, nawet nie uwarunkowanie genetyczne organizmu. Jedynym winowajcą jesteś Ty sam(a) i Twoje nieodpowiednie myśli!
Do czego jeszcze ludzie są zdolni przekonać innych, byle tylko wyciągnąć od nich ogromne pieniądze, a czasem nawet nie ogromne, ale ostatnie, jakie posiadają? Czy w biznesie nie ma już miejsca na przyzwoitość? I dlaczego 'sekretnicy', jak nazywam wyznawców 'sekretu' są nieobecni na oddziałach onkologicznych i nie uświadamiają obecnych tam pacjentów, że wystarczy pomyśleć, że jest się zdrowym, a wtedy ciało samo się zregeneruje, pozbywając się szkodnika?
Ale najbardziej dziwi mnie, jak bardzo i przede wszystkim czym zaślepieni są ludzie, że wierzą w takie bzdury?


2 x reakcje:
Ano... na głupotę nie ma lekarstwa, więc pozostaje tylko "Sekret"...
To mnie kiedyś dziwiły na mszy słowa: "Oto tajemnica wiary", bo co to za tajemnica, o której mówi się głośno i publicznie?
Prześlij komentarz