piątek, 17 kwietnia 2009

Patch


Naszła mnie ochota na zagranie w 'Company of Heroes' w sieci. Aby zagrać w multiplayer należy posiadać najnowszą wersję gry. I nie chodzi o to, by trzeba było kupować dodatki do gry, których w tym przypadku ukazały się dwa. Trzeba po prostu pobrać i zainstalować patche, czyli łatki poprawiające błędy i dodatkowo balansujące rozgrywkę w sieci. Pierwsze wpływa na komfort gry, drugie zaś jest niezbędne z racji wspomnianych dodatków i pojawiających się w nich nowych jednostek i pojazdów. Bez ich odpowiedniego wyważenia rozgrywka w sieci nie miałaby sensu.

Kłopot w tym, że posiadam wersję gry (prawie) premierową, czyli nie miałem do niej ani jednej łatki. Czekało mnie więc pobieranie ponad 4GB danych! Co gorsza, po zassaniu i zainstalowaniu pierwszego patcha nie było już odwrotu - w grę nie dało się zagrać nawet offline, nie mając zainstalowanych wszystkich łatek. Jeśli dodać do tego jeszcze fakt, że mój limit transferu danych (po przekroczeniu którego prędkość połączenia drastycznie spada) wynosi 5GB, otrzymujemy obraz bardzo niewesołej sytuacji.

Mam nadzieję, że jakość oferowanej rozgrywki sieciowej, której jeszcze nie przetestowałem z racji niskiej prędkości połączenia, wynagrodzi me poświęcenie. Choć fakt, że prawie trzy lata po premierze gry*, serwery sieciowe nie pustoszeją, zdaje się świadczyć o tym, że warto czekać na odnowienie limitu. ;)

*To musi być niezła fucha - premier gry.

5 x reakcje:

Anonimowy pisze...

Nie używaj wulgaryzmów w języku ang.

Ramzel pisze...

Nie okradaj skarbonki w kościele.
Że głupie i bez sensu? Wiem. Ale nie ja zacząłem...

Anonimowy pisze...

To wszystko spowodowało życie i rozmnażanie się ludzi;/.

Bati pisze...

cholera, nie zalogowało mnie. Z tego co pamiętam, powiedziałeś(napisałeś) niedawno, że Twój blog to są Twoje przemyślenia, a nie przeżycia. Dziwnym trafem ta notka to jakoś Twoje przeżycia. Ja wiem, że nie masz czasu itd., ale poziom notek spadł drastycznie jak dla mnie.

Ramzel pisze...

Pisanie o przeżyciach, a pisanie o przemyśleniach będących owocami tych przeżyć, to zupełnie różne rzeczy. Uważam, że mój blog (zdecydowanie) należy do tej drugiej kategorii. A, że często pozostawiam niedopowiedzenie (niedopisania)? No cóż... Oczywiście zawsze mógłbym wszystko dokładnie opisywać. Na przykład na końcu powyższej notki mógłbym napisać coś takiego:

"Jak widać, człowiek podejmuje czasem, wydawałoby się - irracjonalne działania, związane ze sporym poświęceniem, na rzecz czegoś, o czym nawet do końca nie wie, czy warte jest to owego poświęcenia.
Głupota czy odwaga?"


Swoich czytelników uważam jednak za osoby inteligentne, a takie potrafią wydobyć głęboki(?) sens w płytkiej treści. :)

Jeśli zaś chodzi o poziom notek... Sprawa jest dyskusyjna. Być może nawet warta osobnego tematu. ;)

Prześlij komentarz