Interes

Uzupełniałem kiedyś braki w mojej kolekcji magazynów CD-Action. W tym celu przekonywałem pewną osobę, że część z egzemplarzy archiwaliów CDA, jakie posiada, nie jest mu już przecież potrzebna. I okazało się, że mam dar przekonywania. ;)
Nie było to łatwe, bowiem w numerach które mnie interesowały, znajdowały się również materiały istotne dla tamtej osoby. Znaleźliśmy jednak wyjście z tej sytuacji. Ustaliliśmy, że gdy stanę się nowym właścicielem kilku archiwaliów, skseruję kilka artykułów, by mój kontrahent nie odczuł zbytnio poniesionej straty, po czym przeszliśmy do kwestii najważniejszej - ceny. Jakież było moje zdziwienie, gdy dowiedziałem się, że ta osoba nie chce ode mnie ani złotówki, bo "i tak wydam sporo kasy na ksero"... W efekcie były już właściciel nabytych przeze mnie egzemplarzy czasopisma, nie tylko dostał kopie posiadanych wcześniej materiałów, a więc produkt gorszej jakości, ale jeszcze nie otrzymał żadnej korzyści za to wyrzeczenie.
Niech to będzie przestrogą, że w czasie ubijania interesu liczy się Wasz zysk! I nie należy się przejmować, że druga strona poniesie w związku z tym znaczne koszty. Skoro zgadza się na takie a nie inne warunki, to znaczy, że również uważa, że się opłaca.
Oczywiście interesy z rodziną/znajomymi to zupełnie inna kategoria. Wielu twierdzi nawet, że do takowych w ogóle nie powinno się doprowadzić.


2 x reakcje:
Ech, to młode pokolenie, wszędzie widzi interesy :)
Nie sądzę byś miał rację. Ktoś zapewne wcale nie spoglądał na tę sprawę jako na interes i kwestię zysku. A 'negocjacje' miały wręcz idealny charakter win-win. Kogoś pozbawiłeś przyszłej makulatury zagracającej mieszkanie, nie pozbawiając oczekiwanej treści. W dodaku otrzymał moralne zadowolenie, że zrobił komuś przysługę. Słowem: człowiek wygrany!
A swoje zadowolenie sam przedstawiłeś, Drugi Człowieku Wygrany :D
Biorąc pod uwagę fakt, jak ciężkie były negocjacje, jak wartościowe było (i nadal jest) dla tamtej osoby CD-Action jako całość, a przede wszystkim to, że już po dokonaniu transakcji kilka razy pożyczałem tej osobie to, co od niej "kupiłem", nie uważam, bym wyświadczył komuś przysługę...
Prześlij komentarz