piątek, 7 listopad 2008

Do Diabła!


W filmie 'Aleksander' Olivera Stone'a tytułowy bohater w przypływie gniewu poleca komuś, by ten udał się do Diabła. Zaiste, wielki to przykład edukacji Aleksandra w zakresie różnych wierzeń. Nie tylko wie co oznaczają wypowiadane przez niego słowa, ale też potrafi zastosować je w odpowiednich momentach. Lecz czy takie polecenie "Idź do Diabła!" może mieć moc sprawczą, jeśli jest ono kierowane do osoby, która o Diable w ogóle nie słyszała? Jeszcze gotowa uznać to za komplement!

6 x reakcje:

PAK pisze...

Myślę, że dobry specjalista od kultury greckiej by jakoś twórców wybronił -- może Aleksander wysyłał kogoś do Hadesa, utożsamianego czasami w kulturze chrześcijańskiej z diabłem...

Ale, ale -- co to za tytuł ;) Dzisiaj wysłuchałem kazania o tym, że coraz więcej potrzeba egzorcystów (w mojej diecezji liczba egzorcystów wzrosła z 1 do 4), bo:
1) młodzież się obwiesza różnymi rzeczami, amuletami, itp., skąd przychodzą opętania,
2) ludzie używają przekleństw, które zawsze się spełniają ;)

Ramzel pisze...

Gdyby z powodu tej notki zaczęły dziać się jakieś niepokojące rzeczy, to zapewniam, że zmienię jej tytuł - np. "Do Hadesa!". ;)

Ramzel pisze...

PS. Chrześcijaństwo ponad 300 lat p.n.e.? ;)

hoko pisze...

zawsze twierdziłem, że filmy to durnota... ;)

PAK pisze...

Primo: nie znasz teorii Fomienki. Fomienko zapewne ulokowałby Aleksandra gdzieś w XV wieku, czyli czterysta lat po Chrystusie ;)

Secundo: oczywiście, że nie. Ale wyobraź sobie, że na ekranie kinowym pojawia się napis: "Do Hadesa!", a zdezorientowani kinomani pytają się, co to za generał był ten Hades... Przełożenie na dzisiejsze realia nie jest rzeczą najgorszą jaka filmowi się może przytrafić.

Ramzel pisze...

Czyli scenariusze i kwestie dialogowe filmów przystosowuje się do poziomu intelektu przeciętnego widza, by ten nie poczuł się zbyt głupiutki? Nieciekawa to perspektywa. I wcale nie taka odległa. :( Czytałem o tym, że filmy o JP2 w USA miały zmienione tytuły - usunięto z nich cyfrę 2, by potencjalny widz nie uznał, że to jakiś sequel, co mogłoby być powodem rezygnacji z pójścia do kina, skoro 'jedynki' nie widział...

Prześlij komentarz