Cha cha cha!

Śmiech. Raczej pozytywne zjawisko. O jego walorach pisała Joanna w swym serwisie 'Poza schematy', skupiając się przede wszystkim na 'Jodze śmiechu'. O właściwościach śmiechu pisał również Hoko, i to dwa razy - raz i dwa. Tam też zauważono, że śmiech (podobnie, jak ziewanie) jest zaraźliwy. Z kolei PAK stwierdził, że zaraźliwość przez Internet jeśli jest, to znikoma. Postanowiłem więc podjąć się tego wyzwania i przeprowadzić stosowny eksperyment:
CHA! CHA! CHA! CHA! CHA!
CHA! CHA! CHA! CHA! CHA!
CHA! CHA! CHA! CHA! CHA!
CHA! CHA! CHA! CHA! CHA!
CHA! CHA! CHA! CHA! CHA!
CHA! CHA! CHA! CHA! CHA!
CHA! CHA! CHA! CHA! CHA!
CHA! CHA! CHA! CHA! CHA!
CHA! CHA! CHA! CHA! CHA!

6 x reakcje:
Hmmm... słabo wyszło i potwierdza się teroia że zaraźliwośc przez internet jest znikoma :) Bardziej rozśmieszył mnie JotPeG, ale brawo za staranie się.
Pozdrawiam zapraszam do siebie.
Mateuszu! Przeczysz sam sobie! Piszesz, że rozbawił Cię obrazek, ale twierdzisz, że rozbawianie nie działa? Poddałeś się działaniu zawartości graficznej, a nie tekstowej (dźwiękowej niestety brak), ale cel został osiągnięty. :D
Mnie wzięło - ledwo co się spod stołu wygrzebałem :D
No to mamy już dwie osoby. Całkiem nieźle. ;)
Ja tam się nie roześmiałem... na mej twarzy pojawił się przelotny uśmieszek - to wszystko (widząc obrazek, czytając już treść minę miałem skamieniałą). Nie wiem - nie działa ;). Jedyna rzecz w necie, przy której się zaśmiałem (chodzi o rzeczy pisane, nie graficzne ani żadne inne ;]) to strona joemonster, na której pare fajnych kawałów jest :). To mnie nie rozśmieszyło ani trochę.
Taki smutek.
Prześlij komentarz