piątek, 10 październik 2008

Spadł jej

Świadkiem byłem sytuacji oto takiej:
Dwie młode dziewczyny spacerowały sobie deptakiem. Jedna z nich trzymała w ręku telefon, który aktualnie był dla niej ważniejszy od towarzyszki. Jednak to, co zobaczyła na wyświetlaczu (Przeczytała w SMSie?) najwyraźniej bardzo jej się nie spodobało, czego skutkiem był energiczny ruch ręki, zakończony wyrzuceniem telefonu. Po takim potraktowaniu aparat nie miał innego wyjścia, jak tylko rozpaść się na kilka części, co też uczynił. A dziewczyna, która dokonała destrukcji rzekła:
- Ojej! Spadł mi!

8 x reakcje:

PAK pisze...

Dlaczego nie miał?
Kiedyś biegłem na autobus i wypadła mi komórka. Wypadła prosto pod nogi, więc jeszcze ją z rozpędu kopnąłem. Zorientowałem się, gdy ludzie zaczęli za mną wołać i dziwić się, co też robię. Dodatkowa obudowa ('koszulka') była pęknięta i nadawała się tylko do wyrzucenia. Ale sama komórka służy mi nadal. Dlaczego jej się rozpadł? Może przykro mu było?

Ramzel pisze...

Wniosek z obserwacji opisanej prze mnie sytuacji może być tylko jeden - rzut telefonem wykonany był całkowicie świadomie i z premedytacją. Najwidoczniej nastąpiło działanie bez zastanowienia się nad konsekwencjami.

radical pisze...

mi też kiedyś spadł :D

Ramzel pisze...

A rzucałaś też kiedyś telefonem o ziemię?

radical pisze...

o ziemię nie. rzuciłam o kanapę (miękką) :)

Bati pisze...

A mi nie spadł:).

Misa pisze...

Ciekawe co by zrobiła gdyby ową treść, która wywołała u niej taką reakcję, usłyszała bezpośrednio... Szczerze? Wolałabym w tamtej chwili nie być w jej towarzystwie o.0

Ramzel pisze...

Nie wiem do końca, co było powodem takiego zachowania. Może SMS, a może telefon się zawiesił (lub powiesił), albo też grała w jakąś gierkę i tuż przed pobiciem rekordu skusiła? Pamiętam, jak kiedyś rzuciłem taką grą elektroniczną (Tetris), bo mi się nie udało tak, jak chciałem zagrać. Ale to było baaardzo dawno, a gierka nadal działała. Tylko obudowa troszkę ucierpiała. ;)

Prześlij komentarz