niedziela, 12 październik 2008

Microsoft LifeChat LX-3000

Słuchawki z mikrofonem firmy Microsoft, podłączane do portu USB. Prezentują się bardzo ładnie, ale czy to wystarczy, by wydać na nie kilkadziesiąt złotych? Miałem sposobność przetestowania sprzętu, co uczyniłem i me wrażenia spisałem.

Już na samym początku testów, pojawiły się kłopoty z detekcją urządzenia przez programy, które są uruchomione w trakcie podłączenia słuchawek do komputera. I to pomimo prawidłowej instalacji sterowników. Oznacza to, że jeśli w trakcie oglądania filmu lub słuchania muzyki zdecydujemy się na kontynuowanie tej czynności z pomocą słuchawek, konieczne jest zrestartowanie odtwarzacza, gdyż w przeciwnym razie dźwięk nadal wydobywać się będzie z głośników, a nie ze słuchawek.

Okazuje się też, że pomimo zastosowania interfejsu USB w LifeChat LX-3000, nie można korzystać z dwóch par słuchawek (USB i minijack) jednocześnie. Próba dokonania tego kończy się nieprzyjemnym chwarszczeniem sprzętu.

Inaczej też, niż w tradycyjnych słuchawkach działa potencjometr głośności na pilocie umieszczonym na przewodzie. W standardowych słuchawkach regulacja głośności odbywa się niezależnie od ustawień systemu. LifeChat natomiast działa na zasadzie zmiany ustawień głośności w systemie właśnie.

Kolejna sprawa to rozmowy VoIP, do których sprzęt ten jest dedykowany. I trzeba przyznać, że w tym zastosowaniu LifeChat sprawdza się naprawdę dobrze, czego sporą zasługą jest bardzo czuły mikrofon. Należy tylko pamiętać, aby słuchawki podłączyć do komputera przed włączeniem aplikacji VoIP.

Jeśli już jesteśmy przy oprogramowaniu, muszę z żalem stwierdzić, że przycisk na pilocie, odpowiadający za odbieranie i rozpoczynanie połączenia, współpracuje tylko i wyłącznie z komunikatorem firmy Microsoft - Windows Live Messengerem. Producent nie przewidział możliwości zmiany tego ustawienia. A szkoda, bo biorąc pod uwagę (nie)popularność tej aplikacji w Polsce, okazuje się, ze największy przycisk na pilocie jest najbardziej zbędny.

Wszystko, co dotychczas opisałem, to wady. Czy wobec tego słuchawki Microsoft LifeChat LX-3000 to produkt niegodny zainteresowania? Bynajmniej. Jeśli tylko jesteśmy świadomi opisanych wyżej ograniczeń sprzętu, nie zaskoczy on nas niczym negatywnym, gdyż pojawieniu się przykrych niespodzianek można przecież w prosty sposób zapobiec.

Jeśli więc słuchawki z mikrofonem mają nam służyć przede wszystkim do rozmów głosowych przez internet, model tu opisywany nadaję się do tego bardzo dobrze. Zwłaszcza, że jakość wykonania stoi na najwyższym poziomie. Sprzęt jest również bardzo wygodny. Dobrze leży na głowie i w odpowiedni sposób izoluje dźwięki zewnętrzne tak, by korzystanie ze słuchawek było jak najbardziej komfortowe.

Również w sytuacji, gdy podczas codziennej pracy/zabawy słuchawki są głównym źródłem dźwięku, warto się zastanowić nad nabyciem tego sprzętu. Wszak odpada nam wtedy konieczność pamiętania co i w jakiej kolejności należy włączyć, skoro słuchawki zawsze są podłączone. Natomiast w przypadku normalnego użytkowania - "trochę tego, trochę owego", proponuję raczej rozejrzeć się za jakimś tradycyjnym modelem z wtyczką minijack.

10 x reakcje:

Bati pisze...

Fachowa recenzja. Nic dodać, nic ująć. Brawo Ramzel.

Ramzel pisze...

Dziękować, dziękować. :)

Bati pisze...

Kiedy etap stały współpracownik?

Ramzel pisze...

Nawet się nie łudzę...

hoko pisze...

A jakość dźwięku? Coś nie widzę... Czy to może słuchawki dla ludzi ze słuchem drugiego stopnia (czyli takich co rozróżniają, czy grają, czy nie...)

Ramzel pisze...

Jakość jest normalna. Nie rozpływałem się z zachwytu, ani też nie cierpiałem katuszy słuchając muzyki, czy też wykonując inne czynności związane z dźwiękiem.

Nie pisałem o tym, bo jakość nie wyróżnia się w żadną ze stron, ale chyba jednak powinienem to zrobić. W końcu to o słuchawkach mowa... ;)

Anonimowy pisze...

po podłączeniu owych słuchawek wyskajuje mi komunikat "nieznane urządzenie" :( jest dołączona do tego płytka ale nie ma tam żadnych sterowników i te słuchawki mi nie działają :( jest mozliwość przerobienia ich na minijack?

Ramzel pisze...

Jeśli posiadana przez ciebie płyta jest tą, która znajduje się w każdym opakowaniu z tymi słuchawkami, to zapewniam, że są na niej sterowniki.

Anonimowy pisze...

chyba jest juz ok...zainstalowałem "coś" (sterownik) z tej płytki i śmigają:) Teraz jest pronlem...kiedy są podłączone do USB to dzwiek z mojej zintegrowanej karty dzwiekowej nie jest wypuszczany na głośniki a kiedy wyłącze słuchawki z USB to wyskoczy jakiś błąd...klikam z kolei ok i dzwiek jest juz w głośnikach. Czyli jak bede chciał słuchać przez głośniki to musze wyciągnąć wtyk z USB :/

Ramzel pisze...

Nie wiem czym jest wspomniany przez ciebie "jakiś błąd". Wiem jednak, że sytuacja w której słyszysz dźwięk ALBO w słuchawkach, ALBO z głośników jest sytuacją NORMALNĄ. Zawsze przecież tak jest. Bo niby po co dźwięk miałby być słyszalny jednocześnie w głośnikach i słuchawkach? ;)

Prześlij komentarz