sobota, 4 październik 2008

Domofon


Sprawa z kurierem przypomniała mi o bardzo ciekawej historii, która przytrafiła się znajomej osobie. Otóż ten ktoś, nazwijmy go po swojsku - Jasiu, zajmował się swymi codziennymi obowiązkami głoworodzinnymi. Nagle zadzwonił domofon. Jasiu poszedł i podniósł słuchawkę. Po drugiej stronie był jego szef. I taka oto rozmowa między nimi się nawiązała:

- Jasiu?
- No.
- Jesteś w domu?

5 x reakcje:

Bati pisze...

Ramzel, a jesteś Ty na tym blogu?

Ramzel pisze...

Ale, gdzie tam!
Nie ma mnie wcale!

Bati pisze...

A to dobrze. Myślałem, że mieszkasz w Internecie.

fusilla pisze...

A po co ta wiedza???

Ramzel pisze...

Ale jaka wiedza, Fusillo?

Prześlij komentarz