Czytelnia

Wybrałem się na weekend do Bydgoszczy, by spędzić mile czas u boku m. Aby się tam dostać musiałem skorzystać z transportu publicznego - kolejowego. Na szczęście pojazd nie należał do PKP, więc wszystko było czyste, ładne, pachnące i niezniszczone, co sprawiało, że kilkugodzinną podróż można było uznać za przyjemną. Ale nie to wzbudziło moje największe zdziwienie w wagonie.
Gdy w którymś momencie oderwałem wzrok od książki, by się trochę rozejrzeć, spostrzegłem, że większość pasażerów zajęta jest czytaniem! I to nawet nie gazet, czy innych czasopism, ale najprawdziwszych książek. Zauważyłem też, że każdy, kto coś czytał kontynuował lekturę, co pozwala stwierdzić, że nie był to przymusowy sposób na zabicie czasu w pociągu.
Co prawda istnieje też możliwość, że owe książki są w użyciu tylko na czas podróży właśnie, ale nie zmienia to faktu, że dalekie wyjazdy sprzyjają czytelnictwu. Może więc warto by było zapisać każdego ucznia do szkoły na tyle dalekiej od jego miejsca zamieszkania, by w czasie dojazdu zdążył lekturę szkolną przeczytać? ;)

7 x reakcje:
Chyba streszczenie. Nie mów, że w to wierzysz. Nie patrz na Chojnice, bo to inny kraj. Nie patrz na mnie, bo jestem nienormalny. Normalny uczeń przeczytałby może streszczenie i na lekcji wydukał kilka słów. A zamiast nauki/odrabiania zadań w tym pociągu (co teorytycznie byłoby możliwe), zająłby się twórczym nic nie robieniem.
Jeżdżąc najtańszym możliwym pociągiem obserwowałam ludzi, którzy spali, korzystali z laptopów, czytali gazety, słuchali muzyki...
A jak raz musiałam wydać na bilet 100zł, to od razu się widzi książki, słyszy kulturalne rozmowy, a jak ktoś śpi to z czasopismem naukowym na kolanach... :]
Sama czytam tylko czasem, bo mnie oczy pieką(każda wymówka dobra...).
Tak więc myślę, że cena biletu też wpływa na zajęcia w pociągu.:P
Jechałem drugą klasą, choć komfort jazdy był lepszy niż w pierwszej klasie u przewoźnika państwowego. A za bilet w jedną stronę nawet 10 zł nie zapłaciłem. :)
Widzisz, jesteś burżujem. Ja tam może 2 razy pociągiem gdzieś jechałem:P. Ale warunki = drama.
Ciekawi mnie, kiedy ci ludzie zrozumieją, co czynią, bo wątpię, chyba że powstanie jakiś godny konkurent;/.
Jestem za! Bo najlepiej czytał mi się, i uczyło; w pociągu!
BATI! Proszę! Wytłumacz mi, dlaczego Chojnice, to inny kraj jest??????
Bo tam inni ludzie mieszkają. Wykształceni, mądrzy, kulturalni. A nie jak w reszcie Polski;/. DLatego mówię, że inny kraj.
Prześlij komentarz