
Moją pasją są SŁOWA.
Dosłownie. :)
Mojemu zamiłowaniu do słów i dosłowności daję upust na wiele sposobów. Mogę na przykład czepiać się stosowania niewłaściwego słownictwa: '
Byle jakie', '
Reszta', '
Niech'. Dobrą rozrywką są ćwiczenia słowne: '
Język'. Bardzo ciekawym doświadczeniem są eksperymenty słowne: '
Novomofa'. Mogę cieszyć się językowymi paradoksami: '
Mama Muminka'. Bawi mnie nieświadomość treści: '
Okradnij mnie', '
Winda do nieba'. Lubię niestandardowe wykorzystania słów: '
Po co'. Poprawiają mi humor wpadki, te stylistyczne: '
Członek', i ortograficzne: '
Nietylko'. Czasem nawet pobawię się w gry słowne: '
GRA'.
Mym ulubionym rodzajem humoru jest oczywiście humor słowny i dosłowny:
- Wolę długi niż krótki - rzekł bankier.
- Znany dziennikarz utrzymywał, że lepiej by oczytanym niż opisanym.
- Wolałbym być wolny niż szybki - stwierdził bandyta w więzieniu.
- Niemowlak zlał się z otoczeniem.
- W czasie obrączkowania ptaków ornitolog puścił pawia i bąka.
- Ktoś podpalił bimbrownię, wskutek czego zgorzała.
- Narobiłaś niezłego bigosu - pochwalił gość kucharkę.
- Prawda leży pośrodku - rzekł grabarz wskazując kilka nagrobków.
- W trakcie Sylwestra policjant uporał się z korkiem.
- Idzie garbaty przez ulicę przewrócił się zakołysał i usnął.
- Szedł sobie Bethoven i Bach!
- Siedzą na gałęzi dwa gołębie: jeden grucha, drugi jabłko.
- Stoją sobie dwa rosoły. Jeden za słony a drugi firanki.
- Siedzą dwie żaby. Jedna kuma, a druga nie.
- Szedł sobie bezrobotny i spotkał go zawód.
- Ukradł facet krzesło i poszedł siedzieć.
- Poszedł staruszek do lasu i zgrzybiał.
- Poszedł ślimak do łazienki i zabrał muszlę.
- Żołnierz chciał się zabawić. Wszedł na minę i nieźle się rozerwał.
- Zbuje napadli na Jasia. Od tego czasu zmienił się nie do poznania.
- Szedł facet przez ogród i nalał w pory.
- Wyjrzał żołnierz z okopu i coś mu do łba strzeliło.
- Pojechał filatelista na wojnę i dostał serię.
- Wygląda facet przez okno, patrzy, a tam ludzkie pojecie przechodzi.
- Szedł turysta po górach i szlag go trafił.
- Szedł facet koło koparki i dał się nabrać.
- Słyszałem huk na ulicy, to komuś spadł kamień z serca.
- Szedł facet po lodzie i się załamał.
- Szedł facet koło piły i się urżnął.
- Szedł facet koło szczoty i go przeczyściło.
- Szedł facet koło półki z przyprawami i go opieprzyli.
- Szedł facet koło bajora i go przymuliło.
- Szedł facet koło czołgu i go oblazły gąsienice.
- Szedł facet koło prysznica i się spłukał.
- Wszedł facet do kibla i olał sprawę.
- Szedł facet koło latarni i go oświeciło.
- Wstąpił facet do chóru i wszystko wyśpiewał.
- Szedł facet koło łopaty i go wkopali.
- Szedł facet brzegiem morza i zrobili z niego bałwana.
- Kupił facet pędzel i coś zmalował.
- Szedł facet koło lustra i mu się odbiło.
- Facet zgubił zegarek i odtąd nie miał czasu.
- Facet znalazł korek i go zatkało.
- Szedł facet koło butelki i mu wlali.
- Szedł facet koło stadniny i zrobili go w konia.
- Szedł facet po zboczu i się stoczył.
- Dokładał facet do pieca i się do tego zapalił.
- Kupił facet czajnik i aż się w nim zagotowało.
- Szedł facet koło wodociągu i się zmył.
- Szedł facet koło młotka i był trochę stuknięty.
- Szedł facet podczas wichury i gdzieś zwiał.
- Szedł student koło pompy i oblał egzamin.
- Szedł facet koło piasku i go wsypali.
- Oglądał facet wyżymaczkę i go to bardzo wciągnęło.
- Kupił facet nożyczki i wyciął komuś kawał.
- Dziadek wziął udział w zawodach balonowych i nieźle wypadł.
A moim skrzywieniem, które często daje się we znaki moim rozmówcom jest 'łapanie za słówka'.
Ale taki już jestem. ;)